Na ratunek zepsutej bluzce

Wiosenna kolekcja Zary. Rarytasek. Piękna, kwiatowa bluzka. Prezent od męża. Coś wspaniałego.
Do czasu, aż zauważyłam co zrobił z nią mój pasek (nie piesek - pasek od spodni!). Totalna destrukcja... Tak mi było jej szkoda, że postanowiłam przerobić ją na wdzianko, które przyda się w chłodniejsze wieczorki, albo gdy "komary rypią" a nie chcemy się zbytnio odziewać. W ten sposób moja kochana bluzka wróciła z zaświatów :) Czas operacyjny - rekreacyjne 15 minut przy maszynie do szycia :)



------------------------------------------------

włosy: skrócone 5cm + ombre, później kolejne 5cm i powrót do koloru 7,35
fitness: 3 razy w tygodniu przez kilka miesięcy, teraz odpóściłam z powodu anemii
warzywa i owoce: tak, choć wciąż za mało
cola: śladowe ilości....
ilość posiłków dziennie: 2-3
hiszpański: użyty raz na imprezie - trafił się dialog z gościem z Madrytu ;]

One Response so far.

  1. Sistu says:

    Fajnie jest "uratować życie" kochanemu ciuszkowi:)

Leave a Reply

Każdy może dodać komentarz, proszę tylko od podpis, bym wiedziała jak się zwracać do danej osoby.

Popularne posty

Followers