Wakacyjna torba

Uwielbiam kombinować z różnymi ścinkami, resztkami tkanin, gadżetami. I to chyba się udzieliło mojej chrześnicy, która ostatnio u mnie nocowała (jednodniowe wakacje u cioci Ewci :)). 

Szperając w tkaninach znalazła czarną podszewkę w motylki. 10 minut później już wycinałyśmy kształt torby (taki, żeby zmieścił się komiks, napój i jakaś przekąska). Fasolka sama ją uszyła! Ja tylko ustawiłam prędkość maszyny na wolną i układałam materiał pod stopką. Pedał ona naciskała, co bardzo jej się spodobało, bo w zasadzie gdyby nie jej udział nic by się nie uszyło w czwartkowy wieczór :) Jako pasek posłużył stary z innej torebeczki, który idealnie pasuje. 
Duma jaka ją rozpierała, gdy poszłyśmy do sklepu z nową torbą, w której ONA trzymała kasę na zakupy, aż biła z siłą tysiąca kucyków Pony :)
Pozwolę sobie zamieszczać jej zdjęcie, ale przestrzegam, jeżeli ktoś je skopiuje i wykorzysta, to znajdę i zrobię bu! 
Warto zwrócić uwagę na czaderski lakier do paznokci. Każdy palec w innym kolorze,
bo mam ich tak dużo, że Fasolka nie mogła się zdecydować na jeden :)

Leave a Reply

Każdy może dodać komentarz, proszę tylko od podpis, bym wiedziała jak się zwracać do danej osoby.

Popularne posty

Followers