wtorek, 18 marca 2014

Prosta koszulka

Najlepszy blog szyciowy dla mnie to Love&passion. Prawie wszystko co uszyje autorka jest cudowne, bardzo przypada mi do gustu i marzę o takich zdolnościach krawieckich, by wyczarowywać podobne cuda. Najłatwiejsze tam są wykroje bluzek. A bluzek do tej pory praktycznie w ogóle nie szyłam. Dlatego zainspirowałam się tym wpisem i wykonałam pierwszą swoją koszulkę.
http://alicjahandmade.blogspot.com/2012/08/jak-uszyc-bluzke-w-piec-minut.html

Jestem bardzo zadowolona z niej, jest wygodna i komfortowa, luźniejsza, bo o taką mi chodziło.
Na wzór wzięłam koszulkę z mohito, fajna ale spójrzcie tylko jak się powyciągała w praniu.

Tkanina: elastyczna bawełna, boska, w prążki.

 Modyfikacja: chciałam mieć koszulkę dłuższą, zachodzącą na pupę. Taką do leginsów, lekko dłuższą z tyłu.


 Różnica mięcy wykrojem przodu a tyłu.

Złorzone wykroje

 Ta stopka była idealna do równych przeszyć rękawów, dołu oraz góry.

 Na rzywo układa się lepiej, tutaj na zdjęciu trochę za bardzo pochyliłam się do przodu. Z efektu jestem bardzo zadowolona.

 Koszulka na mnie.

środa, 16 października 2013

Recykling kosmetyków - czyli co zrobić z butelką po szamponie, odżywce?

Ten wpis cieszy się dużą popularnością. Jest to dość prosty sposób na proces twórczy, dlatego postanowiłam i na tym blogu was z nim zaznajomić:)
 Co mają wspólnego recykling i popularne posty na blogach typu "projekt denko" ?  Ten post :)
Wiele opakowań kosmetycznych to istne dziadostwo. Zdarzają się jednak takie, w które możemy tchnąć drugie życie. Butelki z atomizerami świetnie nadają się na kosmetyki własnej roboty. A także na inne gadżety :)

Oto mój przykład recyklingu:
Kubeczek z uchwytem do ładowania telefonu.

A oto szybka instrukcja wykonania
1. Zrywamy etykiety
2. Zdejmujemy zakrętkę i myjemy butelkę
3. Rysujemy linię cięcia skalpelem (będzie on najlepszy do takiego typu tworzywa)


4. Linia ma być dopasowana do waszego telefonu, mp3, czy innego urządzenia, które zwykle ładujecie na kablu.
5. Delikatnie napierając na butelkę wykonujemy gładkie cięcie. Ważne, żeby robić to powoli, niespecjalnie się spieszyć, żeby nie wyjechać za ostro za linie cięcia.
6. Tak wygląda dolna część butelki po cięciu.

Gotowe!




 I jak wam się podoba?
W ofercie mydlarni są inne szampony Planeta Organica, a także Love2Mix które mają butelki o identycznym kształcie. Są wersje ciemno-zielone - cedrowe, pomarańczowe- rokitnikowe, a także czarne (Love2Mix).


Recenzja odżywki i szamponu pojawi się niebawem na blogu.

A oto przykład zastosowania innego opakowania (post w przygotowaniu).

Pozdrawiam!

wtorek, 15 października 2013

Czas na zapach - lawendowe woreczki do szaf

Chwila wolnego czasu, ususzona lawenda i kawłki starych szmatek, igła z nitką + trochę dżetów z recyklingu :)
Oto mój sposób na wolne popołudnie.
\

Pięknie wygląda w szafie. A do tego jaki zapach :)


A tak wyglądał mój kącik relaksu dzisiaj :)

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Inspirujący poniedziałek

Lawina problemów przybiera na sile, co nie pozwala mi się odprężyć przy maszynie. Za to zrobiłam moje szafiarskie porządki. Posprzątałam, wyrzuciłam połowę ubrań, 2/3 z tego co zostało też nadaje się na aut, aczkolwiek nie miałabym wtedy w ogóle ubrań w szafie. Więc je zostawiłam, żeby tak nie razić pustkami z moich prywatnych czeluści mody ;)
Jednak ciągle zastanawia mnie ta kwestia: jakbym posiadała kilka szmat na krzyż, które do siebie bezwzględnie pasują, czułabym się chyba o wiele lepiej niż mając tyle badziewia, w którym i tak nie chodzę. Kupując rzadko, mogłabym sobie pozwolić na coś droższego i iść w stronę jakości a nie ilości. Przecież robienie takich porządków wynika z robienia nietrafionych zakupów, po części ze znoszeniem ubrań. Zatem, robiąc modowe uzupełnienia stanów magazynowych postanawiam zainwestować w:

1 parę jasnych spodni (beż, szarość, coś takiego)
1 parę spodni dżinsowych
1 lepsze czarne leginsy (np. push up z Calzedony)
2 t-shirty w neutralnych kolorach które pasują do wyżej wymienionych "dołów"
1 spódnicę w kolorze czarnym do kolan
1 parę czarnych szpilek
1 parę balerin w ciemnym kolorze i jedną w kolorze jasnym
1 torbę w odcieniach klasycznych, która pomieści format A4 a przy tym nie będzie workiem plażowym
1 sukienkę w wszytymi fiszbinami (najlepiej fason literki A) w kolorze jasnym
1 ramoneskę w pastelowym kolorze

Aby udowodnić (chyba tylko sobie), że moje postanowienie nie wieje nudą, argumentuję je następującymi zdjęciami  znalezionymi na pinterescie :)



Ponadto obiecuję sobie:
mieć przynajmniej jeden przyzwoity biały biustonosz, z śnieżnymi ramiączkami, które nadają się do odpinania
kupować  przynajmniej jeden komplet bielizny na sezon tylko dla poprawy samopoczucia
mieć zawsze 2 rezerwowe pary rajtek
nie kupować sztucznej biżuterii
nie kupować sezonowej mody, jeśli tak naprawdę do niczego mi nie pasuje z mojej szafy
nie spać w znoszonych ciuchach typu rozciągnięte koszulki, tylko w normalnych piżamach!
nie kupować butów na 1 sezon!

wtorek, 8 stycznia 2013

Amerykańskie nuty z lat 50.

Poza polskimi piosenkami z lat 50. i 60. bardzo lubię słuchać przebojów zza wielkiej wody z tego okresu. Chciałabym się z wami podzielić kilkoma piosenkami zapomnianych nieco wykonawców.
Na początek ostatnie odkrycie, czyli Frank Infield i jego I remember You

Następny głos należy do Nat King Kole który rozbraja mnie swoją wersją "Quizas". Nie lubię amerykańskich wokalistów śpiewających ze swoim głupim akcentem hiszpańskojęzycznych piosenek, ale w tym wykonaniu jest taka siła głosu, że kompletnie mi to nie przeszkadza :)

The Coasters zawsze mnie rozbrajają. Potrafią swoim Charlim Brownem rozchmurzyć każdy szary dzień.


A to jeden z moich ulubionych motywów muzycznych lat 50. 


Miłego tygodnia :)

czwartek, 27 grudnia 2012

Pędzle do makijażu Deliplus z Mercadony

Obserwuję kilka blogerek kosmetycznych i czasem dziwię się, że one się dziwią na niektóre hasła.
Tak też zdziwiła się ta fajna blogerka na wzmiankę o Deliplusie :) Nie może tak być! Dlatego też poprosiłam mojego Santa Noel o coś z Mercadony ;) Kto choć raz był w Hiszpanii, na terenach nieturystycznych wie o jaki market chodzi :) 
Tradycyjnie w Hiszpanii prezentami obdarowuje się na Trzech Króli, czyli 6 stycznia,  więc mój Mikołaj się trochę dopasował do polskich zwyczajów :) Muszę więc pokazać wam, że jest marka, która Te wasze Ecotools zostawia daleko w tyle :P

Najpierw cudowne etui

 Każdy jest podpisany, co za ułatwienie dla takich laików jak ja :)




A tak na marginesie: pędzle to nic w porównaniu z Cantucci i innymi gadżetami od Ani




środa, 19 grudnia 2012

Kosmetyczny organizer

Uwielbiam wszystko układać chronologicznie, żeby mieć poczucie piękna, czystości i ogólnie rozumianego porządku w swoim otoczeniu. Dlatego też świąteczne porządki były świetnym pretekstem do reorganizacji kosmetyków.
Kiedyś bliżej zaprzyjaźniłam się z marką Paese, później Alkemika (dla internetowych zakupów). Marka ma kilka perełek, takich jak podkłady (szczególnie te droższe czyli ok 45 zł :P) liftingujące, kryjące i nawilżające. Wiele znajomych osób zostało obsypanych komplementami po wejściu w posiadanie, a co za tym idzie w użycie, tych podkładów. Kolory róży- boskie, równie ładne są w Bonjours i Flormar. I bazy pod makijaż - świetne. I lakiery, te po prostu trwałe i wyraźne. Z tej przygody została mi się paleta, z której nie wszystkie produkty mnie zachwyciły, dlatego też postanowiłam wykorzystać popularny ostatnio motyw "kasetkowania" kosmetyków.
Do przeobrażenia potrzebne były:

Kasetka z kredek- swoją drogą bardzo fajnych :) 24 sztuk.
Paleta Paese + inne cienie w pojedyńczych opakowaniach
Pistolet na klej + klej
Świeczka do podgrzania ciężko wychodzących cieni.
Nożyk.
Zdjęcia robione kalkulatorem. W przyszłości efekt "po" zastąpię lepszej jakości zdjęciem.
Oto proces twórczy i efekt ostateczny.



Pozdrawiam!

środa, 14 listopada 2012

Cześć czołem kluski z rosołem!

Zbliża się najbardziej kreatywna część roku kalendarzowego - okres świąteczny. Uwierzcie mi lub nie, ale ale już teraz bardzo wiele osób kupuje prezenty. Ma to swoje dobre i złe strony. Na pewno Ci którzy umiejętnie rozplanują wydatki świąteczne, nie dostaną czkawki noworocznej spoglądając na stan swoich finansów. A to bywa bardzo frustrujące, bo styczeń i luty to najlepsze wyprzedaże (widać, że pisze to kobieta :P). Minusem jest zdecydowany ból gdy okaż się, że produkt, który już kupiliśmy będzie w świątecznej promocji... a to bardzo irytuje takiego pragmatycznego konsumenta, który robi zakupy świąteczne w listopadzie. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest podarować bliskim niedrogi upominek podkręcając go troszkę swoją kreatywną działalnością. O co mi chodzi? Np. dajemy filiżanki przyjaciółce (oczywiście, aby uprzyjemnić wspólne kawki:)) a do tego kawa czy też herbata z herbaciarni, ale nie w woreczku, tylko we własnoręcznie ozdobionej puszce. No piękne po prostu!
Z braku czasu podzielę się z wami kąskami kreatywnych internautów, które bardzo mnie zainspirowały. Wykiełkują z nich moje małe świąteczne projekty. Zapraszam do subiektywnego przeglądu kreatywnych upominków.

Pomysł 1.
Fajna ramka
Taka ramka do kupienia TUTAJ
 + 
zdjęcie wykonane tą MEGA sprytną metodą :)

  Pomysł 2.
przepiękna broszka, własnoręcznie wykonana
coś dla naszych mam!
szal/ hustka

źródło: howdidyoumakethis.com

Pomysł 3.
własnoręcznie ozdabiane lampiony za pomocą gałązek
Uwaga! Siostra mnie przestrzegała, że to wcale nie takie 
proste. Trzeba się pogimnastykować, żeby dopasować
do siebie gałązki.
+ świece aromatyczne


Pomysł 4.
coś dla ślusarzy, blacharzy i amatorów zabawy z metalami ;)
sposób na wykonanie foremek do ciastek
książka kucharska

żródło: rootsandwigs.blogspot.com

 Pomysł 5.
Bardzo przypadł mi do gustu, bo jest tak banalny a przy tym tak uroczy,
że ciężko mu się oprzeć :) Własnoręcznie wykonane zakładki do książek
ze spinaczy i skrawków 
książka
Zestaw uniwersalny:)



poniedziałek, 1 października 2012

Na ratunek zepsutej bluzce

Wiosenna kolekcja Zary. Rarytasek. Piękna, kwiatowa bluzka. Prezent od męża. Coś wspaniałego.
Do czasu, aż zauważyłam co zrobił z nią mój pasek (nie piesek - pasek od spodni!). Totalna destrukcja... Tak mi było jej szkoda, że postanowiłam przerobić ją na wdzianko, które przyda się w chłodniejsze wieczorki, albo gdy "komary rypią" a nie chcemy się zbytnio odziewać. W ten sposób moja kochana bluzka wróciła z zaświatów :) Czas operacyjny - rekreacyjne 15 minut przy maszynie do szycia :)



------------------------------------------------

włosy: skrócone 5cm + ombre, później kolejne 5cm i powrót do koloru 7,35
fitness: 3 razy w tygodniu przez kilka miesięcy, teraz odpóściłam z powodu anemii
warzywa i owoce: tak, choć wciąż za mało
cola: śladowe ilości....
ilość posiłków dziennie: 2-3
hiszpański: użyty raz na imprezie - trafił się dialog z gościem z Madrytu ;]

środa, 11 lipca 2012

Jak zrobić kartkę na ślub?

Lubię akwarele. Efekt, jaki można nimi uzyskać jest bajeczny. Wystarczy dobry pędzelek i można stworzyć coś pięknego.

Byłam przekonana, że mam wolną kartkę na życzenia ślubne dla Państwa Młodych, w końcu mieliśmy 6 wesel w zeszłym roku. Coś musiało zostać. Niestety jak na złość, ten mały potrzebny kawałek papieru złośliwie schował się dzień przed imprezą. Cóż tu robić? Biegać za kartkami nie ma co w dzień wesela. Postanowiłam, że zrobię taką kartkę sama. Żeby nie była taka banalna postanowiłam ją... uszyć! 
Potrzebne mi do tego były:
  • 2 kartoniki tej samej wielkości
  • 1 kwadratowy kartonik
  • taśma obustronna 
  • pędzelek
  • akwarelki
  • stempelki do dekoracji (motylki w tym wypadku)
  • czarny cienkopis
  • maszyna do szycia :)
Dwa kawałki papieru zszyłam ściegiem ozdobnym, nakleiłam kartonik, który wcześniej odpowiednio ozdobiłam i uszyłam odpowiednio wielką kopertę. Mały kartonik przyklejamy taśmą obustronną (by zapobiec deformowaniu się powierzchni papieru). Wypisujemy życzenia, malujemy i gotowe!
Zdecydowanie od specjalistek w scrapbookingu dzieli ją przepaść, jednak uważam że taka kartka wykonana własnoręcznie jest fajnym prezentem :)


Klasycznie Państwo Młodzi zażyczyli sobie bukiet wina. Aby podkreślić bukiet smakowy trunków, odpowiednio je podrasowałam :)

wtorek, 10 lipca 2012

Wakacyjna torba

Uwielbiam kombinować z różnymi ścinkami, resztkami tkanin, gadżetami. I to chyba się udzieliło mojej chrześnicy, która ostatnio u mnie nocowała (jednodniowe wakacje u cioci Ewci :)). 
Szperając w tkaninach znalazła czarną podszewkę w motylki. 10 minut później już wycinałyśmy kształt torby (taki, żeby zmieścił się komiks, napój i jakaś przekąska). Fasolka sama ją uszyła! Ja tylko ustawiłam prędkość maszyny na wolną i układałam materiał pod stopką. Pedał ona naciskała, co bardzo jej się spodobało, bo w zasadzie gdyby nie jej udział nic by się nie uszyło w czwartkowy wieczór :) Jako pasek posłużył stary z innej torebeczki, który idealnie pasuje. 
Duma jaka ją rozpierała, gdy poszłyśmy do sklepu z nową torbą, w której ONA trzymała kasę na zakupy, aż biła z siłą tysiąca kucyków Pony :)
Pozwolę sobie zamieszczać jej zdjęcie, ale przestrzegam, jeżeli ktoś je skopiuje i wykorzysta, to znajdę i zrobię bu! 
Warto zwrócić uwagę na czaderski lakier do paznokci. Każdy palec w innym kolorze,
bo mam ich tak dużo, że Fasolka nie mogła się zdecydować na jeden :)

wtorek, 3 lipca 2012

Kwiatowa bombka

Materiał na tą spódniczkę czekał dość długo. W pierwszej wersji miała powstać sukienka, jednak potrzebna mi jest taka lekka uniwersalna spódniczka na lato. Wykrój z "Szycie krok po kroku" Prawdopodobnie zeszłoroczny numer. Uszyłam pod rozmiar 42 i musiałam zwężać i jest jeszcze baaardzo luźna. Albo kolejne zwężenie albo mam prezent dla jakiejś szczęśliwej posiadaczki rozmiaru 40-42 :)
Tkanina jest cudowna, coś a la satyna bawełniana z połyskiem. Bardzo lekka, przewiewna, super chłodzi. Kolor jeden z moich ulubionych-zdecydowana fuksja idealnie łączy się z prostymi, geometrycznymi fasonami i podstawowymi kolorami. Kwiaty w biało - szarej wersji pasują do naprawdę gamy barw dlatego nie ma stresu, w razie czego zmieniam na dowolną bluzkę, dodaję długi naszyjnik, szpilki i jestem wyjściowa :)
Jestem z niej bardzo zadowolona. Szyło się bardzo fajnie. Powrót do chwytacza rotacyjnego jak najbardziej udany :) A do tego opcja nawlekania nitki na igłę - bajka... :)




Na koniec dodaję jedno ze zdjęć w super dresach - oczywiście z ogniska :)
Klimat był jak za szczeniackich lat, dlatego też zdjęcie uległo pewnej deformacji czasowej na potrzeby publikacji :P
Gospodarz w tle :) 




piątek, 29 czerwca 2012

Super dresy :)

Kolejny tytuł naukowy zdobyty, można wrócić do blogosfery :)

Ostatni post bardzo trafił do mojego męża, który teraz otwierając Coca-Colę za każdym razem patrzy na mnie groźnym wzrokiem i powtarza "TY NIE"... :) Poza tym cały czas powtarza, że wyglądam super i że ćwiczenia dają rezultaty bo mam duuużo więcej energii życiowej. To prawda, mogę przebiegnąć się z miejsca kilometr i nie dostanę zadyszki, a to jest duży sukces dla zwierzątka biurowego. Zatem, warto się ruszać :) Plan Wakacyjny tak go poruszył, że sam odnowił meble ogrodowe i dokończył za mnie ławki. Wyszły mega, ale o tym next time.

Powracając do wakacyjnych planów, na pierwszy ogień poszły spodnie dresowe. Wydawać by się mogło, że jest to bezsensowne wyzwanie, bo na allegro kupi się takie już za 50 zł
Ale to nie to samo jak się wymyśli je od zera, zamówi szeroką gumę na ściągacz, wyszpera sportową, elastyczną dzianinkę (40 zł za 1,5m - byłam tak napalona na nią, że przy kasie dopiero otrzeźwiałam na dźwięk ceny tej tkaniny), wykroi i uszyje a na końcu jeszcze okazuje się, że wyszło i da się to nosić :)  Projekt sentymentalny, ponieważ ostatni raz szyłam na Silver Crest (sprzedana).  Póki co, podebrałam matce Brothera. Będę mieć lepszą motywację by zaoszczędzić na wymarzoną (patrz TUTAJ).

Zgodnie z radą (dziękuję za sugestie w komentarzach!) zdecydowałam się na typ grillowo - wakacyjno - ogniskowy z domieszką Stelli McCartney :) Prezentacja na człowieku zostanie dokonana po sobotnim ognisku pt. Ciemno To Paczę II  (nie mogę się doczekać). Taka mała prezentacja w domku nie odda klimatu spodni.


Wyszły super, sprawdzałam czy się nigdzie nie podrą w czasie intensywnych wygibasów do tej piosenki i naprawdę zdają egzamin!

Następnym razem zamiast obszywać overlockiem wewnętrznych brzegów nogawek, przeszyje je lamówką. Jest ona zdecydowanie bardziej wytrzymała i wygląda estetyczniej.

Aby nie było, że spodnie są szare i nudne, dokonałam tuningu farbkami do tkanin. Motyw nawiązuje do mojego kochanego męża, którego na Dzień Dziecka obdarowałam bluzą z takim właśnie emblematem :)



------------------
Coca-Cola - śladowe ilośći
Gazowane napoje - tak :(
Ćwiczenia- regularne
Włosy - o niebo lepiej (jedwab + kreatyna i Sesa)
4 posiłki dziennie - nie
Warzywa i owoce - tak :)


sobota, 16 czerwca 2012

Spodnie dresowe - jaki fason?

 Ze spodniami sportowymi bywa bardzo różnie. Jedne uwielbiamy, bo czujemy się w nich jak w pidżamkach, innych nie znosimy, bo wyglądamy w nich jak z pod stadionu (upst! Nieaktualne :P).
W ostatnich latach jednak wiele się zmieniło w dziedzinie sportowego designu ubrań. Z markami typu Adidas, Nike współpracują najlepsi projektanci. Świetne wzornictwo i wykorzystanie najnowszych technologii tekstylnych pod kątem dynamiki ruchów człowieka przekłada się na masakryczne ceny. No cóż, dobra marka, świetny design, najlepsze tkaniny + marketing podparty aktywnymi twarzami świata sportu i show biznesu - trzeba płacić, albo.... kombinować.
Przeszukałam sieć w poszukiwaniu najnowszych modeli oraz ciekawych rozwiązań, aby znaleźć coś co mi wpadnie w oko. Oto wyniki moich poszukiwań.
Black Silver

zwykłe dzwony z dresu

dużo kombinowania, ale fajnie wyglądają, model typu Japan Style :)



świetne, typ grillowo - wakacyjno - ogniskowy
Puma

Puma

Stella McCartney dla Adidas

takie klasyczne bokserki też mają swój urok
a to wyniki poszukiwań na allegro.pl Zdjęcie z aukcji
Fajne pacyfki, ale ciężko rozpoznać jaki to fason :)

Najbardziej podobają mi się fasony z kolorem, silnymi akcentami, które jednak nadal są luźne i komfortowe w swoim kroju. Nie wiedziałam, że z takich zwykłych gaci można tyle wykombinować:) 
I na co się tutaj zdecydować???